Quisotto, czyli risotto z quinoa

Quinoa – matka zbóż. Tak o niej mówili Aztekowie. Wywodzi się z Ameryki Południowej. Nie miałem nawet pojęcia, że istnieje takie , pseudo-zboże (biologicznie quinoa podobnie jak amarantus nie jest zbożem). Pierwszy raz zetknąłem się z nim w książce „Gotuj zgodnie ze swoją grupą krwi”. Myślałem, że w Polsce będzie prawie w ogóle nie dostępna. Zaskoczyłem się pozytywnie widząc, że można ją kupić jako produkt firmy Sante. Jest bogata w białko -jej nasiona cechują się obecnością wszystkich ośmiu aminokwasów egzogennych – tych nie syntezowanych w organizmie zwierzęcym. Jest również źródłem białka bezglutenowego. Bogata w witaminy grupy B, żelazo, wapń i fosfor. No i przede wszystkim bardzo smaczna.
Postanowiłem  jej użyć zamiast ryżu do risotta.

Co nam potrzeba?

  1. 3/4 szklanki suchego quinoa
  2. ulubione grzyby – ja użyłem dużo grzybków portobello
  3. marchew pokrojona w kostkę
  4. 2-3 szklanek bulionu grzybowego (można zastąpić warzywnym) lub wody
  5. 1 cebula szalotka
  6. 2 ząbki czosnku
  7. przyprawy: papryka czerwona, imbir, pieprz cyenne
  8. olej
  9. ewentualnie śmietana sojowa/kwaśna zwykła

Szalotkę musimy zeszklić a następnie dodać do niej grubo pokrojone grzyby i lekko posolić. Dodajemy marchewkę i chwilę smażymy.  Wsypujemy quinoa i obtaczamy je dokładnie w oliwie. Dolewamy szklankę bulionu i dusimy wszystko razem. Doprawiamy do smaku przyprawami, w szczególności pieprzem cayenne i papryką czerwoną. Kiedy zauważymy, że quinoa wpiła już całą wodę, dolewamy kolejną porcję bulionu. Powtarzamy tę czynność, dopóki quinoa nie będzie dość miękka. Uważajmy jednak z dodawaniem bulionu – komosa ma ją wpić, danie ma być gęste i spójne a nie pływać w sosie. Pamiętajcie też o soli – jeśli używacie bulionu to jest ona już w nim zawarta a wtedy łatwo danie przesolić. Na sam koniec można dodać dla smaku śmietanki sojowej albo zwykłej kwaśnej.

Niestety, jak na razie problem z jakością zdjęć nie został rozwiązany.

Smacznego =)

Leave a Reply